Przetestowaliśmy Audi S7 2020!

Nowy VW Passat Variant
Europejski Passat Variant 2020 kusi jak zakazany owoc
23 kwietnia, 2020
Porsche Cayenne 2019
Porsche Cayenne 2019 sprawia, że zakupy to przyjemność
23 kwietnia, 2020
Audi S7 2020

Audi S7 2020

Nieco tęsknimy za jego poprzednikiem V-8, chociaż S7 oferuje mnóstwo szybkości i piękna.

Powiadają, że mniej znaczy więcej. Czy aby na pewno? Po zakończeniu sezonu, niepozorne Audi S7 wraca do gry z eleganckim wyglądem zewnętrznym, nową technologią i mniejszymi cylindrami. Z jednej strony zawsze zachwycała nas muzyka robiona przez tłoki w V-8. Kiedy usłyszeliśmy o zmniejszonym silniku, pomyśleliśmy, że Audi chce nam zagrać koncert Hall & Oatesa zamiast Rage Against the Machine banger.

Nowy, podwójnie doładowany i turbodoładowany V-6 o pojemności 2,9 litrów umieszczony został na miejscu starego twin-turbo o pojemności 4 litrów. Jego moc 444 koni mechanicznych jest niższa o 6 koni od poprzedniej wersji V-8. Szczytowy moment obrotowy wzrósł o 37 lb/ft. 48 woltowy silnik-generator spowalnia automatyczne zatrzymanie rozruchu, a 48 woltowa ładowarka elektryczna wykorzystuje niską prędkość obrotową przepustnicy.

Celem wyeliminowania opóźnienia, które jest podstawowym efektem ubocznym turbodoładowania w Audi S6 i S7 zamontowano elektryczny kompresor pomiędzy dwoma turbosprężarkami i chłodnicą powietrzno-cieczową. To pierwsze modele w Stanach Zjednoczonych, w których zastosowano takie rozwiązanie. Mała elektryczna turbosprężarka pracuje na biegu jałowym z prędkością 5000 obrotów na minutę i może szybko obracać się z prędkością do 70 000 obrotów na minutę. Generuje przy tym impuls, podczas gdy turbosprężarki nagrzewają się do maksymalnego ciśnienia 21,5 psi. Gdy turbosprężarki osiągną prędkość obrotową, to chłodzona cieczą turbosprężarka wraca do pracy na biegu jałowym.

Podzespoły elektryczne przyczyniają się do zwiększenia masy całkowitej i nie zwiększają mocy szczytowej. System elektrycznej turbosprężarki waży 22 funty. Nowy Audi S7 waży 4640 funty, wyprzedzając poprzednika o 132 funty. Ośmiobiegowa automatyczna skrzynia biegów nie jest tak szybka, jak u konkurencji ani w tak jak w przypadku siedmiobiegowego automatu z podwójnym sprzęgłem.

S7 osiąga prędkość 60 mph w 4,1 sekundy, a ćwierć mili pokonuje w 12,5 sekundy – czyli odpowiednio o 0,3 sekundy i o 0,2 sekundy wolniej niż straszy model. Porsche Panamera 4S z tym samym 2,9 litrowym silnikiem bez problemu wyprzedzi S7. Panamera wyposażona jest w dwusprzęgłowe ośmiobiegowe skrzynie biegów, które pozwalają przejąć kontrolę nad startem i umożliwiają jazdę z prędkością 4900 obrotów na minutę. Mniejsza waga oraz kontrola startu pomaga tej rakiecie osiągnąć prędkość 60 mph w zaledwie 3,5 sekundy. Konwencjonalny ośmiobiegowy konwertor momentu obrotowego przy kontroli startu osiąga tylko około 3000 obrotów.

Chociaż samochód nie ma takiej samej osobowości jak wcześniej, to pozostaje wspaniała dynamika jazdy. Jakość jazdy na opcjonalnych resorach – za 4350 dolarów jest dosyć twarda. 21 calowe koła za 1000 dolarów nie tłumią wystarczająco ostrych uderzeń. Łatwiejsze w prowadzeniu resory pneumatyczne i 20 calowe są w standardowym wyposażeniu samochodu.

W Audi S7 napędzane są wszystkie cztery koła, ale często ma się poczucie, jakby napęd był tylko na dwa tylne. To za sprawą układy kierowniczego w połączeniu z tylnym dyferencjałem różnicowym z funkcją wektora momentu obrotowego. Przednie wirniki mają 15,7 cala – są mocne i masywne. Zaciskane sześciotłoczkowymi zaciskami zapewniają bezpieczeństwo. Przy jeździe z prędkością 70 mph droga hamowania S7 wynosi 151 stóp.

Podobnie jak Audi A7, które zadebiutowało w zeszłym roku, S7 ma nowoczesne wnętrze wykończone najwyższej jakości materiałami. We wnętrzu samochodu znajdują się czyste cyfrowe wyświetlacze – w tym 12,3 calowy cyfrowy wskaźnik. Trzeba odrobinę się przyzwyczaić do elementów sterujących na ekranie informacyjno-rozrywkowym i HVAC. Jednak wystarczy odrobina wprawy i system staje się intuicyjny w obsłudze.

Zmniejszony układ napędowy ma jedną wielką zaletę: wydajność. Nowy silnik S7 zwraca 22 mpg w ciągu jazdy, czyli 4 mpg więcej niż poprzedni. Wymaga to zastosowania przepustnicy, ponieważ podczas 250 mil normalnej jazdy udało się uzyskać zaledwie 16 mpg. Podczas naszego testu oszczędności paliwa – jadąc autostradą o prędkości 75 mph, uzyskaliśmy średnio 28 mpg – czyli tyle samo ile wynosi wskaźnik EPA.

Dodaj komentarz